„Jeszcze się kiedyś spotkamy”, to poruszająca opowieść o miłości i przyjaźni w wojennych realiach. Porusza nie tylko serce, ale i przywołuje wspomnienia. Jedni utożsamią się z głównymi bohaterami, a inni z osobami, które o nich mówią. „Jeszcze się kiedyś spotkamy” jest powieścią dla każdego – nie ważne, ile masz lat, bo tutaj liczą się uczucia.

Jeszcze się kiedyś spotkamy – recenzja

II wojna światowa wisi w powietrzu. Sierpniowe popołudnie, 5 przyjaciół i jedno zdjęcie. Pierwsza miłość, oczekiwania i szczęście skrzące się w oczach młodych ludzi, pragnących spełniać swoje marzenia i być razem na dobre i na złe. Jednak przeznaczenie zawsze zaskakuje nas w najmniej spodziewanym momencie. Adela, Franek, Rachela, Jan i Joachim nie wiedzą, że część z nich spędza w kraju ostatnie chwile. Nie wiedzą, że pewnego dnia ich ścieżki się rozdzielą, a tajemnice, które ze sobą zabiorą, na zawsze złamią serca i pokrzyżują życiowe aspiracje.

Adela i Franek przysięgli dzielić ze sobą życie. Joachim i Rachela są w sobie bezgranicznie zakochani, a Jan, który stoi z boku, szybko przekona się, że czasami warto czekać. Kiedy wybucha wojna, ukochani muszą się rozdzielić. Franek bierze pospieszny ślub z Adelą, by wkrótce potem opuścić ją i nienarodzone dziecko i udać się na front. Joachim, by uratować się przed gniewem ojca i zemstą niemieckich oficerów, wstępuje do Wermachtu. Jest jednak coś, co nie pozwala mu zachować spokoju, mimo przywileju, jaki otrzymał – ukochana Żydówka Rachela.

„Jeszcze się kiedyś spotkamy” opowiada o tym, że miłość nie zna podziałów. Pokazuje, jak silne uczucia mogą wiązać ludzi i ile są w stanie poczekać, by mimo przeszkód wrócić do swoich ukochanych. Mimo że nie wiedzą, iż może to nigdy nie nastąpić. Ile warta jest miłość w czasach wojny? Ile warte jest zaufanie i oddanie w czasach nienawiści i niepewności o swoje życie? Ile warte są przywileje, gdy w grę wchodzi intryga, tajemnice i oddanie?

Jeszcze się kiedyś spotkamy – streszczenie

Kiedy wojna wybucha, Franek postanawia nie zwlekać i ożenić się z Adelą. Ich miłość będzie silniejsza, gdy będą razem – to kieruje tym młodym mężczyzną, kiedy wybiera zaręczynowy prezent… dwie porcelanowe filiżanki z niezapominajkami. Po ślubie okazuje się, że obydwoje wraz ze swoimi rodzinami zostaną wpisani na folkslistę. Dzięki niej, mogą liczyć – w pewnym stopniu – na spokój i bezpieczeństwo. Czym ten jest w obliczu poczucia winy i zdrady ojczyzny?

Wkrótce potem, Franek dostaje wezwanie na niemiecki front, gdzie będzie walczył przeciwko swoim rodakom. Zrozpaczona Adela żegna męża. Obiecuje mu, że filiżanki, które jej podarował, nie będą używane, dopóki nie wróci żywy. Ten z kolei żegna ją słowami… Jeszcze się kiedyś spotkamy.

Życie lubi być nieprzewidywalne. Przeznaczenie z kolei nigdy nie mierzy sprawiedliwości po równo. Miłość nie zawsze jest w stanie naprawić rany, które zadaje nam niepewność jutra i rozpacz. Przywiązanie, nie zawsze będzie w stanie zastąpić nam ciepła, które daje miłość drugiej osoby. O tym, dlaczego nie zawsze warto czekać i jak los krzyżuje nas z innymi ludźmi w najmniej przewidzianym momencie, przeczytasz właśnie w tej powieści.