Słowiańskie siedlisko” to saga autorstwa Moniki Rzepieli. Akcja książki ma miejsce w czasach Mieszka I, kiedy to nasz pierwszy władca nosił się z zamiarem przyjęcia chrztu. W tym czasie – nieświadomi przyszłości – kmiecie z Polany wiedli proste życie. Codzienność lawirowała między pracą w polu, porządkowaniem obejścia, warzeniem strawy, wychowywaniem dzieci i czczeniem bogów oraz natury. Poganie – bo tak nas nazywali chrześcijanie z ościennych krajów – byli oddani wierze przodków i ani myśleli o przyjęciu obcej religii. I wcale im się nie dziwię.

Słowiańskie siedlisko – klimat i styl sagi

Saga, której opinie właśnie Wam przedstawiam, to nie jest jakiś tam romans osadzony w pogańskich czasach. To pomieszanie literatury faktu z historią, dramatem i pamiętnikiem. Czytając „Słowiańskie siedlisko” odnosi się wrażenie, jakoby znalazło na dnie pradawnego kufra dziennik kobiety, opisującej codzienność na wsi i wydarzenia mające miejsce w jej kraju. Autorka wkłada mnóstwo serca w każde zdanie, które wypływa spod jej dłoni. Czuje się w tym wielką tęsknotę za tym, co przeminęło. Ogromną chęć zgłębienia tajników tamtych czasów, a nawet cofnięcia się do okresu panowania Mieszka I. Staropolski język, gwara dawnych Polaków i nazwy naszych bogów – to wszystko znajdziecie w sadze, wraz z krótkim objaśnieniem, czym rządził dany bóg i co oznacza jakieś słowo, dla współczesnego czytelnika niezrozumiałe. Dla mnie – osoby, która historię i stare dzieje kocha całym sercem – czytanie tak napisanej lektury to miód na rany na mojej Słowiańskiej duszy.

Słowiańskie siedlisko – recenzja książki

Osada w Polanie. Młode siostry – Dziewanna i Rzepka zajmują się codziennymi pracami w domu i obejściu. W innej chacie, 12-letnia Nałęczka pomaga matce strudzonej ostatnimi dniami ciąży. Na świat przychodzi kolejna córka, która wkrótce umiera. Nikt jednak się tym nie przejmuje, bo w pradawnych czasach, śmierć i poród to naturalna kolej rzeczy.

Wkrótce do osady przybywa woj Mieszka, a brat Nałęczki. Zakochany w Dziewannie wypatruje ją pośród chat, ale nigdzie nie dostrzega. Pewnej nocy wpada na niego jej starsza siostra Rzepka. Dziewczyna skrycie miłuje woja Dobromira, jednak nie potrafi mu tego powiedzieć. Dlatego, gdy po kilku miesiącach woj wyznaje miłość jej młodszej siostrze Dziewannie, grunt osuwa się dziewczynie spod nóg. Kocha ona siostrę i nie chce jej ranić, dlatego z milczeniem znosi zaistniałą sytuację i godzi się ze swoim losem, pozostając w jej cieniu. Wkrótce i Rzepka ma szansę się ustatkować, jednak nie z tym mężczyzną, którego pragnie. Kowal wodzi za nią wzrokiem i próbuje wymusić na niej za mąż pójście. Rzepicha obawia się staropanieństwa, więc bez namysłu, dla swojego dobra godzi się na taki układ.

W między czasie w Polanie dzieje się wiele. Postrzyżyny młodszego brata Nałęczki, wizyta samego Mieszka, przybycie obcych chcących nawracać naszych kmieci i przede wszystkim codzienność. Autorka nie szczędzi dokładnych opisów domostwa, obejścia i zwyczajów. Pięknie łączy świat wieśniaków z książęcymi komnatami. Do tego płynnie lawiruje między fikcją, a faktami historycznymi. „Słowiańskie siedlisko” jest więc doskonałym źródłem wiedzy historycznej podanej w tak piękny sposób, że nawet się nie spostrzeżecie, a o Mieszku I będziecie wiedzieć praktycznie wszystko.

Słowiańska saga to nie tylko opowieść

Ta Słowiańska saga to nie jest zwykła książka, którą czyta się stricte dla relaksu. To opowieść, dzięki której każda kobieta zrozumie dawne czasy i doceni to, że urodziła się w XXI wieku. Może być wolna, niezależna i przede wszystkim, iść swoją drogą, nie bacząc na to, czego życzą sobie inni. „Słowiańskie siedlisko” to saga dla miłośników danych czasów i wszystkich tych, którzy oczekują od książki nie tylko rozrywki, ale i wiedzy.

Chciałabym powiedzieć o tej słowiańskiej sadze o wiele więcej, ale myślę, że gdy po nią sięgnięcie, to z pewnością zrozumiecie, co mam na myśli pisząc tę opinię.

PS Jeśli lubicie takie Słowiańskie klimaty, to odsyłam Was do książki: Jaga –Katarzyna Berenika Miszczuk :).