Jeśliby trzeba przywołać na myśl, najbardziej śmiertelny okres w dziejach ludzkości, z pewnością byłoby nim średniowiecze. Katar, skaleczenie, kaszel czy poród – ludzie wstrzymywali oddech już na samą myśl o owych przypadłościach. W książce „O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej”, przeczytasz nie tylko o stylu życiu magnatów i szlachciców.

Poznasz również śmiertelne – dla żyjącego wtedy – choroby, dolegliwości i okoliczności. Zobaczysz, dlaczego dzieci krótko żyły, z jakiego powodu toaleta – skonstruowana dla Władysława Jagiełły – budziła śmiech i, co sprawiało, że ludzie umierali z powodu byle kataru (brak pomocy medycznej na obecnym poziomie, niekoniecznie miał znaczenie).

Na co umierali w średniowieczu?

Przypuśćmy, że szlachcianka się zaziębiła. Jedynym ratunkiem były zioła, które nie zawsze pomagały. Na wschodzie kraju, ludzie jeszcze wierzyli w starych bogów, więc dodatkowo, działanie zaparzonych specyfików, próbowano wzmacniać czarami. Nie inaczej było, kiedy kobieta rodziła. Los nie oszczędzał nikogo. Bez względu na to, czy była to chłopka, mieszczanka, magnatka, czy królowa – poród był zagrożeniem życia lub zdrowia. Jeśli kobieta przeżyła urodzenie dziecka, śmierć nadal nie odstawała od niej ani na krok. Często więc zabierała kobietę w połogu.

Dlaczego w średniowieczu ludzie umierali często, chorowali bardziej przewlekle i w ogóle żyli krócej? Na te i wiele podobnych pytań, odpowiada autorka w książce „O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej”. Dowiecie się z niej również, jak ludzie radzili sobie z fizjologicznymi potrzebami, odbieraniem porodów, nastawianiem złamań czy infekcjami spowodowanymi wychłodzeniem organizmu.

Codzienność ludzi w średniowieczu

My, chodzimy do pracy, mamy swoje obowiązki w domu, opiekujemy się dziećmi, kotami i chomikami. Uprawiamy sport, czytamy i siedzimy z nosami w telefonie. Ludzie w średniowieczu o takich rozrywkach nawet nie marzyli. Ba! Dla nich szczytem luksusu było posiadania w domu szachów, sali balowej lub drewnianych figurek, którymi dzieci mogły zająć na chwilę ręce. Co więc robili nasi pradziadowie? Królowie, magnaci, chłopi, mieszczanie i cechowi? Jedli, pili i dobrze się bawili. Nie szczędzili sobie również intymnych przygód z przypadkowo poznanymi na balu osobami.

Tak, Średniowiecze było zabójcze nie tylko z uwagi na katar, poród lub złamaną nogę, ale i objadanie się czy seks. W końcu nie znano warzyw i owoców w takim stopniu, jak teraz. Za normalne uchodziło, że na śniadanie je się tłuste mięso, popija mocnym winem i zagryza kapustą z grochem. To był typowy polski posiłek. Nasi przodkowie folgowali sobie praktycznie na każdym etapie dnia. Mówimy oczywiście o szlachcie, bo chłopi chorowali rzadziej. Wysiłek fizyczny, czyli ruch, w połączeniu z lekkim jedzeniem, wydłużał ich życie.

O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej – książka

Książka, z której czerpałam wiedzę pisząc ten post, szerzej objaśnia każdy aspekt życia szlachcica. Począwszy od jedzenia, a skończywszy na sposobie prania, utrzymania czystości (chyba jedynie tej duchowej) czy spędzania wolnego czasu. Dowiecie się z niej mnóstwa ciekawych rzeczy o Średniowieczu, zwyczajach i tradycjach ówczesnych ludzi. Zresztą, rzućcie okiem na fragment książki.

Fragment książki ukazany na zdjęciu, pochodzi z publikacji „O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej„ autorstwa Karoliny Stojek-Sawickiej.