Zanim wyrzucisz kolejną słomkę do kosza albo kupisz plastikową torbę na zakupy, pomyśl o planecie. W książce „Jak uratować świat” autorka zdradza szereg przepisów na – bezbolesne dla nas i naszego portfela – ratowanie planety przed plastikową i węglową zagładą. Patenty te, nie mają nic wspólnego z groźbami ekologów i nagłym wywróceniem Twojego życia do góry nogami. Zresztą, przeczytaj tę opinię, by na własne oczy się o tym przekonać.

Trzeba pogodzić się z faktem, że to ludzie zniszczyli ziemię. Nie mówię tutaj, że my wszyscy, ale raczej Ci, którzy – „dla naszego dobra“ – wymyślili te wszystkie rzeczy nienadające się do recyklingu; tanie, łatwo dostępne i przede wszystkim, psujące się w zastraszająco szybkim tempie. Słowo się rzekło, więc musimy wypić to piwo, które sami nawarzyliśmy. Czasami bezmyślnie, dla oszczędności lub z niewiedzy. Do dzieła!

Jak uratować świat i nie zwariować!

Najgorsze w uświadamianiu społeczeństwa o wadze problemu, jest grożenie i sprzedawanie rozwiązań kosztujących nas nie tylko wysiłek, ale i pieniądze. Jak czytam te wszystkie artykuły o życiu zero waste, to włos jeży mi się na głowie, a kot patrzy na mnie z pogardą. Dlaczego? Sposoby na życie bez śmieci są nie tyle głupie, co nieosiągalne. Jak to tak, nie prać ubrań tylko zakładać 3 razy z rzędu? Albo zrezygnować ze środków higienicznych na rzecz wielorazowych wkładek?

Nie każdy z nas jest gotowy na taki krok. Dlatego, kiedy chce coś zrobić dla planety i na pierwszym miejscu w Google pojawiają mu się teksty, sprzedające takie triki, to z politowaniem patrzy w ekran i stwierdza, że w sumie ma to gdzieś. Myśli, że zanim świat się skończy to jego już dawno tutaj nie będzie. Jak my chcemy ratować ziemię, kiedy – mówiąc kolokwialnie – walimy do ludzi, o zero waste, z grubej rury? Kiedy nie dajemy im się oswoić z nową sytuacją i nie podajemy im prostych patentów, które mogą pomóc planecie, i przy okazji, nie wywrócić ich życia do góry nogami?

Zero waste według książki

Książka „Jak uratować świat” jest podzielona na 9 części. Najpierw mamy rozdziały poświęcone wyjaśnieniu, dlaczego nasze eko kroki są tak potrzebne przyrodzie i ziemi. Następnie, krok po kroku autorka prowadzi nas przez less waste i zero waste. Mówi, co konkretnie warto zrobić, żeby mniej zanieczyszczać świat i bardziej oszczędzać zasoby. Opisuje, jakie produkty kupować, by produkować mniej śmieci, ale jednoczenie, nie rezygnować z tego, co lubimy.

Jeśli więc masz ochotę na ciastka, kup je na wagę i podaj sprzedawczyni lniany woreczek lub użytą już wcześniej foliówkę. Zamiast małego szamponu, kup większy albo przerzuć się na mydło do włosów. Żywność sypką także dobrze jest kupić na wagę albo w kilkukilogramowych opakowaniach. Zabieranie bawełnianej torby na zakupy, własnej butelki z wodą (np. ze szkła lub metalu) to też nie jest dla nas zbyt trudne przedsięwzięcie.

Właśnie takie małe kroki, wprowadzane w życie tydzień po tygodniu są tym, co możemy zrobić dla naszej planety i przy okazji nie wprowadzać diametralnych zmian, które najczęściej, koniec końców, nas przerażają.

Jak uratować świat, czyli o zero waste – recenzja – podsumowanie

Jak uratować świat” to książka idealna dla tych z Was, które zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, jaką jest zanieczyszczenie ziemi, ale nie wiedzą, co warto zrobić, by temu zapobiec. Dzięki prostym wskazówkom, szybko zobaczycie, że dbanie o przyrodę wcale nie jest takie trudne ani kosztowne. Nie trzeba zakładać paneli słonecznych, sprzedawać samochodu, zmienić podpasek na kubeczek menstruacyjny, czy odmawiać sobie słodyczy, kawy na mieście lub pięknej torby. Można, a nawet trzeba, iść na kompromisy i powoli oswajać się z zero waste. „Jak uratować świat”, poprowadzi Was za rękę przez wszystkie etapy ekologicznego stylu życia.

Kiedy autorka mówi o ograniczeniu plastiku, podaje przykłady, dlaczego jest to potrzebne dla ziemi i natury, i doradza, jak powoli pozbywać się tego materiału z domu i pracy. Mamy więc encyklopedię zero waste napisaną w przystępny sposób, z poradami, które nie odstraszają czytelnika. Wręcz przeciwnie – pobudzają jego apetyt na zmiany.

To jak? Zaczynamy wspólnie ratować świat? 🙂


PS W kolejnym artykule zdradzę Wam psychologiczne podejście do zero waste. Wytłumaczę, dlaczego mimo starań wielu organizacji i ludzi, nadal tak mało wiemy o eko stylu życia i zagrożeniach, które z tego powodu czyhają nie tylko na przyrodę, ale i na nas samych.