Kiedy dowiesz się, jak lepiej pisać, to zobaczysz, że pisanie uzależnia, jak picie kawy o poranku i rozmowy z bliską osobą. Jak dobre wino do kolacji, serial i czytanie książek. Dla prawdziwego twórcy jest ambrozją, choć czasami, w kryzysie, zgniłym jabłkiem rozkładającym się w koszu na śmieci.

Zanim doszłam do etapu porównania pisania do miłości, porannej kawy, czy lektury, przebyłam burzliwą drogę. Popełniłam mnóstwo błędów, skasowałam miliony liter, tekstów roboczych i plików. Mam nadzieję, że wiedza, (praktyczna, ale amatorska) którą Ci teraz przekażę, ułatwi Ci tworzenie treści i przeprowadzi przez warsztat bez większych szkód, przyczyniających się często do znienawidzenia tej czynności. Ponadto, nareszcie odpowiesz sobie na pytanie — Jak lepiej pisać?

Wena twórcza nie istnieje

Czekanie, aż cudownie spłynie na Ciebie inspiracja do pisania, można porównać do wyczekiwania na autobus w miejscu, w którym nie ma przystanku.  Choć przyjęło się, że do tworzenia treści niezbędne jest natchnienie, mit ten można włożyć między bajki. Owszem, czasami budzimy się z kreatywnym pomysłem i palce same klikają po klawiaturze, produkując piękne zdania i wyszukane słowa.

Jednak jeśli oczekujesz, że pisarz każdego dnia macha różdżką i siada do laptopa z całym zapasem weny twórczej, to jesteś w błędzie. Co w takim razie mam począć, kiedy ja chce projektować posty lub rozdziały w książce, a w głowie pusto? – zapytasz. Mam na to jeden sposób. Musisz po prostu usiąść i pisać, o czymkolwiek. Podsumować dzień, plany albo wytyczyć cele. To świetnie rozgrzewa przed pisaniem i dodatkowo wzbogaca słownictwo. Przyzwyczaja dłonie do klawiatury lub palce do długopisu.

Choć czasami mimo najszczerszych intencji i chęci, nie potrafimy zebrać się w sobie, i pisanie idzie opornie. Wtedy po prostu odpuść i zajmij się czymś innym. Porób zdjęcia, poczytaj, obejrzyj film lub serial albo wybierz się na spacer. Często inspiracja może pojawić się znikąd. Wtedy wrócisz do laptopa lub zeszytu, z pełnym arsenałem najlepszych pomysłów oraz motywacji do dalszego tworzenia. Później, możesz wypróbować moje pomysły, by każdego dnia lepiej pisać.

Nie lubisz czytać? – Zrezygnuj z pisania

Na pewno wśród czytelników mojego bloga są osoby, którym marzy się pisanie na własnej stronie lub stworzenie książki. Jednak nie lubią czytać i nie wyobrażają sobie, by poznać jakąś lekturę od deski do deski. Tutaj zmartwię tę część publiki. Dobry pisarz, potrzebuje bogatego zasobu słów, by móc tworzyć unikalne i wywołujące emocje treści. Jeśli nasza lektura, ogranicza się do paragonów i gazet promocyjnych, to nie damy rady stworzyć dłuższej treści, bez wielu błędów stylistycznych lub językowych. Oczywiście trening czyni mistrza, ale najważniejszą częścią szlifowania warsztatu dla każdego pisarza, jest poznawanie innych dzieł i czerpanie z nich pomysłów oraz poszerzanie swoich horyzontów językowych. Jeśli chcesz pisać, musisz też polubić czytanie i uczenie się od lepszych.

Jak lepiej pisać?

Nie mam na myśli MacBook’a za 6 tysięcy, klawiatury bezprzewodowej czy tableta graficznego. Chodzi mi o czas i sposób. Stawianie na ilość, a nie jakość, nigdy się nie sprawdza. Mimo iż „Specjaliści” od marketingu piszą, że zaczynając pisać bloga czy stronę z artykułami, trzeba na zapas naklepać 30 tekstów, postów na Fan Page i zdjęć na Instagrama, nie ma w tym za wiele prawdy. Ale jak to? – zapytasz. Już spieszę z wyjaśnieniem.

To się nie sprawdza, bo może być tak, że danego dnia napiszesz 30 wpisów, które na następny dzień wydadzą Ci się pozbawione jakiejkolwiek wartości. Lepiej napisać 1 wzorowy jakościowo artykuł, który przedstawi czytelnikom jakąś wartość. Zawrzeć w nim tekst, który sprawi, że mimo iż na razie na Twoim blogu wisi tylko ten 1 artykuł, inni dodadzą Twoją stronę do zakładek.

Tutaj dodam ważną informację, żeby nie było nieporozumień. Post ten kieruję do osób, które chcą pisać, bo czują wewnętrzną potrzebę szlifowania swojego warsztatu, tworzenia i dzielenia się tym z innymi. Jeśli jednak stawiasz na projektowanie bloga, który ma za zadanie tylko pozycjonować się w Google i zbierać wejścia, możesz naklepać te 30 precli. Jednak wiedz, że czasami lepiej wychodzi się na cierpliwości i powolnym kreowaniu postów, które – koniec końców – i tak się zindeksują, i pokażą w wyszukiwarce, przyciągając osoby realnie zainteresowane tym, o czym mówisz na swojej stronie.


Pamiętaj że to tylko moje subiektywne spostrzeżenia, wykreowane na podstawie kilku lat doświadczeń. Jeszcze bardzo wiele brakuje mi do perfekcji i pisania tak, jak o tym marzę. Myślę jednak, że tego typu porady nie tylko przydadzą się twórcom internetowym, ale i osobom, które po prostu chcą wzbogacić swój rozwój o nowe doświadczenie, i sprawdzić czy pisanie sprawi im frajdę.