Zapewne słysząc słowo „podświadomość” popukasz się w głowę albo wręcz przeciwnie – z zaciekawianiem zaczniesz czytać ten wpis i wypróbowywać zawarte w nim triki. Bez względu na to, co zrobisz, warto byś wiedział, że oprócz tego, co widzisz w lustrze, jest też Twoje drugie ja, które siedzi w duszy, może skulone, zmęczone i urażone. Może szczęśliwe, zdrowe i pełne życia. Tylko, jak zobaczyć to swoje wewnętrzne dziecko? Dowiesz się, gdy zostaniesz ze mną do końca i przeczytasz ten tekst. Gwarantuję, że warto.

Jak być szczęśliwym?

Na rynku książkowym, poradniki wiodą prym. Możemy znaleźć już tyle lektur na temat świadomości, szczęścia, wewnętrznego spokoju, równowagi i sukcesu, że brakłoby nam życia, by przewertować je wszystkie. Dlatego zamiast tracić pieniądze na nieudane zakupy i szukać szczęścia na łamach kartek papieru, lepiej usiąść i porozmawiać ze sobą, zajrzeć do swojej duszy i zapytać ją, o cokolwiek chcesz. Łatwo mówić, ale trudniej zrobić, prawda? Coś w tym jest, ale nie do końca. Wystarczy kilka technik, które opiszę w tym artykule. Gotowy na chwilę ze sobą? No to zaczynamy.

Od czego zależy Twoje poczucie szczęścia?

„Będę szczęśliwa, jak wygram w totka” lub „Poczuję się spełniona, jak znajdę pracę, którą pokocham” – ile razy powtarzasz sobie w myślach te słowa? Może niezupełnie te, ale podobne? Pewnie nawet nie liczysz lub po prostu o tym nie pamiętasz, bo płyną one w Twoim umyśle bez względu na to, co robisz lub czym tak naprawdę zajmuje się Twoja głowa. 

Zakodowane slogany usłyszane w dzieciństwie i wpajane przez lata zapisują się w naszych głowach, jak pliki w komputerze. Tylko że aby je wyrzucić, nie wystarczy umieścić w koszu wybranego folderu. Trzeba zajrzeć w głąb siebie i porozmawiać ze swoim drugim „JA”. Zmienić sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości na taki, który ZAGWARANTUJE nam naprawdę dobre i pełne optymizmu życie.

Dlaczego nie akceptujemy swojego obecnego życia, a mimo to nie robimy nic, by zmienić je na lepsze?

„Nie uda mi się” ; „Jestem za słaba”; „Nie mam motywacji” ; „To nie dla mnie” ; „Nie chce mi się”. Wcześniej wymienione zdania to kody, które mamy już wyryte w naszym umyśle, niczym dane denata na nagrobku. Jeśli chcemy nareszcie zmienić coś w swoim życiu, trzeba je przekuć na takie, których sam wydźwięk motywuje do przewartościowania dotychczasowego sposobu bycia. Co w takim razie należy wyrzeźbić w miejsce starych i destrukcyjnych haseł?

  • Jestem szczęśliwa i kocham życie.
  • Widzę świat w kolorowych barwach.
  • Życie jest piękne.

Jak niewiele trzeba, by poprawić sobie humor, prawda? A jakby tak robić to każdego dnia przez tydzień? Łatwizna! Więc nie czekaj na cud, podnieść cztery litery z kanapy i nie zaczynaj od jutra, od poniedziałku od pierwszego. Zacznij teraz! Weź kartkę, długopis lub otwórz notatnik w telefonie i napisz, że w tym momencie czujesz się szczęśliwy, jesteś gotowy na zmiany i kochasz życie. I tak przez tydzień. Bez wymówek. Niech wejdzie Ci to w nawyk tak mocno, że zaczniesz to praktykować przez całe życie i gwarantuję, w końcu poczujesz, że żyjesz!

Techniki ćwiczenia podświadomości – jak być szczęśliwym?

  1. Usiądź w ciszy i spokoju. Zamknij oczy, obserwuj myśli i nie rób zupełnie nic przez 5 minut, tylko oddychaj.
  2. Codziennie rano przed śniadaniem, wypij szklankę ciepłej wody z cytryną i poczuj, jak dodaje Ci ona energii i oczyszcza Twoje myśli.
  3. Staraj się każdego dnia przed pójściem spać podsumować swój dzień i zrobić choć jedną rzecz, która sprawia Ci wewnętrzną radość i wywołuje dumę.
  4. Codziennie napisz 3 rzeczy określające to, jakim chcesz być człowiekiem. Na przykład: Jestem szczęśliwa i pełna sił. Czuję się świetnie. Kocham siebie.
  5. Czytaj rozwojowe książki, ale nie na akord. Jedną stronę dziennie, może pół. Ale zanim zamkniesz lekturę, weź z niej myśl przewodnią na kolejny dzień i zapisz ją na kartce. Noś przy sobie.

Pamiętaj, że to tylko i wyłącznie lista moich luźnych spostrzeżeń, których absolutnie nie musisz wykorzystywać w praktyce. Jeśli od razu stwierdzisz, że coś nie jest w Twoim stylu i na nic się zda, nie warto próbować. Lepiej tkwić w swoim zgorzkniałym świecie, okrytym czarnymi chmurami narzekania i czekać na nieuchronny koniec. W końcu takie jest życie, a przecież Ty nic nie możesz zrobić, by je zmienić ;).